| Na jakiej podstawie Anior |
| Na jakiej podstawie Anior twierdzi, że filozofia niemiecka budziła mało dyskusji jako nificzy-lelna (s. 138), oraz że „były to czasy występowania resztek metafizyki w filozofii. Dziś wydaje się, że nie było już z czym walczyć" (s. 132)? Czy Ulotnie tak się wydaje w dobie namiętnego zainteresowania- nie tylko WM-ód fachowców -- Whiteheadem, Lonerganem, Heideggerem, Husser-lein? I jeszcze jedno pytanie: czy naprawdę twierdzenie Chwistka, że im dalej poezja odchodzi od „sensu naukowego", tym bardziej zbliża się „d pustego dźwięku wyrazów, czyli do tzw. muzyki szmerów" jest - ja mniema Estreicher - proste i przekonujące (s. 142)? Mówiąc słowa prof. Natansona - nie zgadzam się wcale! Wydaje mi się, że u podsta tego twierdzenia leży płaska, dwuwymiarowa, logiczno-fonetyczna tylk koncepcja języka. Jeśli się nad tą kwestią zatrzymuję, to dlatego, że pełn jest u Chwistka takich niby racjonalistycznych koncepcji, takich upraszczających dychotomii: kiedy np. dzieli artystów polskich na bohateró i kramikarzy (s. 272)... Tego rodzaju niby-racjonalizmem bronił się Chwistek, czasem z żałosną doprawdy naiwnością (np. s. 344), przed naporem irracjonalizmu we własnej psychice i w groźnych wirach historii. Bronił się też przed zawiłościam* „jaźni", w które wiodła go psychologia. Bo częściej zapewne, niż sądził, jego punkt wyjścia był psychologiczny (co bystro podpatrzył Witkacy, s. 148), również wtedy, kiedy uprawiał logikę czy metafizykę. Tak! Roz ważanie różnic między istnieniem a rzeczywistością (s. 132, 136) to naj-klasyczniejsza metafizyka: tym dziwniej brzmi oświadczenie Chwistka, że „tzw. istotą rzeczy nie zajmuję się jako wróg wszelkiej metafizyki'" (s. 145). |